.

.

1 wrz 2010


to nie będzie preludium jak każde inne. to będzie zdecydowanie bardziej molowe, bardziej jesienne, bardziej deszczowe.
[na dziś wybrałam wszystkie molowe z folderu]. 
życie dokucza jeszcze bardziej? wystawiam ręce w stronę zębów - lubię tę pieszczotę zahaczających o skórę złoczyńców, jestem bardziej sobą dając im się kąsać, rozrywać na cząstki, czerpię satysfakcję z ich rezygnacji.
otwieram oczy szeroko w środku każdej nocy - on się śni, a ja sprawdzam, czy nie siedzi gdzieś obok mnie. nigdy go nie ma, nawet w złej formie. tchórze uciekają. tchórzy się nie goni, ale w końcu i tak zostają złapani. na kontrolnych spojrzeniach.
znam Cię. na pewno lepiej niż Ty mnie, a możliwe, że nawet lepiej niż Ty samego siebie. lecimy w kosmos, to są banały. nic tak jak prawda nie przykuwa na dłużej do okna. parapet i policzek na szybie z papierosem tradycyjnym sposobem na rozpoczęcie dnia.
w snach mam czterokrotnie zwiększone zaufanie, dzięki.

podnosisz do ust -
- kostkę cukru, papierosa, moje palce -
- nie umiem przestać powtarzać tych kombinacji.

jestem wielokrotnie gorsza.











30 sie 2010

jesteś pomrukiem, ale nic innego nie umie spowodować, że tak bardzo mam na Ciebie ochotę.
i w takich momentach, kiedy stukasz mnie kolanem przez sen, a ja wpatruję się w sufit dopalając resztkę z paczki, myślę o tym, że jedno powinnam rozegrać, drugiemu potoczyć się własną ścieżką.
zostawiasz mnie w środku, sina skóra.
możliwe, że nic nie boli bardziej, ale jeśli trzeba, to gotowa jestem odegrać cokolwiek. z radością.
wykrzywione usta, rozwiane włosy, długie noce.
cokolwiek się stanie nie naciskaj, bym zmieniała wciąż zdanie.
pozwól, że zdecyduję co dla mnie najlepsze, choć nie mam o tym pojęcia.
zresztą nieważne czy dla mnie najlepsze.

Slut's revenge.

wymuszona ekstrawagancja, chodzi z czerwoną szminką na ustach, nie lubi o tym mówić.
w mieście Krakowie znowu pada deszcz, znowu nie mam papierosów, znowu tłumaczenia, długie maile.
i choć coraz rzadziej umiem powstrzymać się od płaczu, to przecież nigdy nie miałam w sobie tyle siły.
w odpowiednim momencie po prostu wywołam eksplozję. 
destrukcja będzie zabawna. 
a to ja jestem tą, która nie chciała tej gry.


SLUT
well it may sound absurd
i want to be a wreck for you
smash out my honor on your floor
fill up your bathtub with my moods
well it may sound a little frightening
i want to swallow all of your skin
chew your soft tissue into ash
beat your ego black and blue
i will be your doll
i will be your hole
i will crush your bones
i will abrade your soul
i will be your toy
i will be your thing
i will tear you down with the twist i bring
i will be your doll
i will be your toll at the gates of hell
that is what i'm for
i will be your flesh
i will be your end
then on to the next
i will start again
i will be your doll
i will be your girl
i will remove your heart
i will burn your world
i will be your object
tease and tear
i will be your "hell, i don't have anything to wear"
i will be your slut
i will be your bitch
i will be your never ending, unbefriending
self-expending, moral-bending thorn


29 sie 2010

. H . Y . P . O . X . I . A .

Can't breath, Can't talk
Can't make sense at all
You twitch, I watch
The barriers fall
Breath my name in contempt
hold my eyes in your hands
Frozen as you cry the words
I swore I never hear you talk
Smile again, it never mends
reach out to those
who never ever cared
reach out to those who run scared
a lack of oxygen, break or bend
weakened from the trends that
rape and burn the world
Burn the world, burn the world

Breathing, can't see at all
Cheating, the reason that we fall
Lying, I didn't hear the call

Crying, The death of us all
Breathing, can't see at all
Lying, I didn't hear the call
Cheating, the reason that we fall
Crying, the death of us all
Breathe my name in contempt
hold my eyes in your hands
Frozen as you cry the words
I swore I never ever hear you talk
Can't breath, Can't talk
Can't make sense at all
Can't breath, Can't talk
Can't make sense at all

28 sie 2010

a potem był seks (zawsze na nim się kończy, gdy od niego się zaczyna).
był seks, ale taki, przy którym myśli się o zabijaniu.
taki, kiedy nie wiesz czy to pożądanie czy już obłęd.















cześć, uciekam.
spadam, chociaż to Ty w dole robisz się coraz mniejszy.
znikasz pod obcasem. obrywasz po skroni, masz rozłupaną kość policzkową. łuk brwiowy.
czerwień-czerń. szlugi i alkohol.


trzeci papieros bezsenności dopalał się w ustach siedzącego na łóżku Horacia Oliveiry.
czwarty w moich. mieścisz się w moich ustach nie mieszcząc się w mojej głowie.
kot drapie w ścianę obok, ja zawijam nagie ciało w zasłony, wypuszczam dym, wciągam dym.
gdybym mogła byłabym gorsza. wbijałabym paznokcie w oczy wargi policzki wgryzała się w tętnicę zabijała.

oplutyoplutyopluty.









cicho.
po prostu Cię znajdę.







"Kilka stałych postaci składa się na dość w istocie ograniczona faunę dramatyczną: typ megery, głupkowaty i krzepki przebiegły sługa, zniewieściały książę, bohater w stylu Vie Parisienne, egzotyczna boginka, która ma poczucie tragizmu miłości, paryżanka, która ma własne w tej dziedzinie doświadczenia i wyznaje filozofię w guście bulwarów, rozebrane kobiety, jedna czy dwie służące albo posłannice. Rządzi tu jedyna moralność - miłości, miłość to jedyna sprawa zaprzątająca umysł, o zagadnienia społeczne potrąca się tylko wówczas, gdy stać się mogą pretekstem do popisowej wystawy. (...) " L. Aragon




lubię Twój smutek. lubię się w nim chować. jest cieplejszy od mojego. pachnie.
kończą mi się wkłady długopisów.

15 sie 2010















It's unfortunate that when we feel a storm,
we can roll ourselves over 'cause we're uncomfortable
Oh well the devil makes us sin
But we like it when we're spinning, in his grin.

Love is like a sin my love
For the ones that feels it the most
Look at her with her eyes like a flame
She will love you like a fly will never love you, again
It's unfortunate that when we feel a storm,
we can roll ourselves over when we're uncomfortable
Oh well the devil makes us sin
But we like it when we're spinning, in his grin.