.
20 wrz 2010
19 wrz 2010
18 wrz 2010
16 wrz 2010
15 wrz 2010
easier to survive with cigarettes.
spokój mojej własnej emocjonalnej choroby.
myślał pewnie, że to było specjalnie, że z myślą o nim samym,
gówno prawda.
zdarza mi się za to budzić w środku nocy i widzieć Jego twarz.
to jest poczucie bezbronności, kiedy przed zakrętem boję się go spotkać.
chciałabym mieć więcej siły, naprawdę.
i, choć ciężko w to uwierzyć, do mnie też czasem przemawia zdrowy rozsądek.
jesteś potrzebą, odczuwam.
czystą potrzebą.
uderzam od zewnątrz.
upadam zawsze w środku.
wydrap mnie.
wygryź.
dlaczego nigdy na wyjazdach trzymam rzeczy w walizkach, a moje serce potrafi tak kurewsko szybko się wypakować.
spokój mojej własnej emocjonalnej choroby.
myślał pewnie, że to było specjalnie, że z myślą o nim samym,
gówno prawda.
zdarza mi się za to budzić w środku nocy i widzieć Jego twarz.
to jest poczucie bezbronności, kiedy przed zakrętem boję się go spotkać.
chciałabym mieć więcej siły, naprawdę.
i, choć ciężko w to uwierzyć, do mnie też czasem przemawia zdrowy rozsądek.
jesteś potrzebą, odczuwam.
czystą potrzebą.
uderzam od zewnątrz.
upadam zawsze w środku.
wydrap mnie.
wygryź.
dlaczego nigdy na wyjazdach trzymam rzeczy w walizkach, a moje serce potrafi tak kurewsko szybko się wypakować.
14 wrz 2010
prąd zmienny
dobrze mi, bo mi źle.
źle, bo mi dobrze.
zajrzałam w strukturę.
wtedy wróciłeś. zachwiałeś moją czujność.
zachwycające sceny pośród zachwycających dźwięków.
ta melodia, gdy wszystko sypie się na głowę.
wyostrzył się mój emocjonalny ekshibicjonizm dając mi do zrozumienia jak okropna masochistką jestem.
wystawiam to wszystko na zewnątrz - ukłuj mnie, tak będzie prościej.
zastanawiając się z której strony barierki wyląduję po skoku dochodzą do mnie pocałunki.
[ to ten nocny Numan.]
pisz bardziej zrozumiale, nic do mnie nie doszło.
ale to nie ja robię aluzje. to ja mówię prosto jasno czystko klarownie.
dlaczego mnie dotykasz?
bo mnie nie ma. jestem teraz w dłoniach wszystkich Twoich kochanków.
boże, potrzebuję alkoholu. i niech to będzie wódka. właściwie, cokolwiek.
---
źle, bo mi dobrze.
zajrzałam w strukturę.
wtedy wróciłeś. zachwiałeś moją czujność.
zachwycające sceny pośród zachwycających dźwięków.
ta melodia, gdy wszystko sypie się na głowę.
wyostrzył się mój emocjonalny ekshibicjonizm dając mi do zrozumienia jak okropna masochistką jestem.
wystawiam to wszystko na zewnątrz - ukłuj mnie, tak będzie prościej.
zastanawiając się z której strony barierki wyląduję po skoku dochodzą do mnie pocałunki.
[ to ten nocny Numan.]
pisz bardziej zrozumiale, nic do mnie nie doszło.
ale to nie ja robię aluzje. to ja mówię prosto jasno czystko klarownie.
dlaczego mnie dotykasz?
bo mnie nie ma. jestem teraz w dłoniach wszystkich Twoich kochanków.
boże, potrzebuję alkoholu. i niech to będzie wódka. właściwie, cokolwiek.
---
Subskrybuj:
Posty (Atom)








