.

.

15 sty 2012

autoclav 1.1

wygrałam, pnę się znowu.
zdobyć, stłamsić, ogłupieć.
historia, która na nowo się odtwarza,
śnieżne dziury, kroki.
przygotowałam sobie zakończenie.
to jest smak zimnej wody po wyjściu na szczyt.

:3 :v (^^^)

11 sty 2012

tak bardzo chciałabym zrobić Ci krzywdę.

9 stycznia 2012 roku, poniedziałek, podwieczorek.
Taka tam, krótka alkoholizacja w małym tłumie, kilka łyków wódki, pół szampana, idee, brak ideałów. Siedzimy na sobie, kraczemy sobie do uszu te krótkie historyjki spełnienia, braku delikatności, budzenia się na czyjeś widzimisię, ciągnięcia za włosy, poobijanych, wytarzanych w szmince kolejnych, dobijanych razów. Teraz to tylko taka fascynacja, któryś kolejny stopień zaangażowania w fantazję (patrzę na jej oczy, zmarszczone czoło, widzę jak odpływa, widzę jak zaczyna zmyślać). Nie ma potrzeby budzić się z tego letargu, zimny styczniowy bruk zaczyna być odczuwalny w pośladkach, mrowienie łydek, nie wiem, gdzie się podziały moje papierosy. Nie wiem gdzie się podziała moja godność. Nie wiem czego słucham (te ich wypieki), a czego nie doświadczyłam, czym jest dzielenie się (seks w wielkim mieście, tylko brakuje nam stolika eleganckiej restauracji, drogich butów, kolejnych dwudziestu lat, i tak gadamy o penisach). Wychodzę z tej potwornie powtórnej sytuacji w sytuację niejasną, zderzam się z brudem ulic i męskich spojrzeń. Najpewniejsze padają krzyżowo, atakują zawsze z pewnym wyprzedzeniem, wiem o nich kilka sekund wcześniej. Ten głos w moich uszach znów zaczyna mieć znaczenie. Wyobraź sobie. Ciemna uliczka, ciemna sytuacja, śmiech, jasny, wredny śmiech.
Kup sobie zapalniczkę, po co się zmagać z mokrym pudełkiem zapałek pod deszczem.

27 gru 2011

pornografia

Pornografio

czarnoksięska,

damsko-męska

kraino bezwstydnych snów,

pornografio,

czarna mapo

pełna białych plam,

to z tobą, w tobie

bez niepotrzebnych słów,

nadzwyczajnie szczęśliwie było nam.


Dziś,

gdy rozdzieliła nas

Bułgaria, Turcja, Grecja,

zostało, ach,

niewiele tak,

korespondencja:


Dziękuję za list.

Przepraszam, że nie mogę cię kochać.

Przepraszam, że dziękuję za list.

 

Pornografio,

kalkomanio,

miła manio,

wideo dla głodnych serc...

Pornografio,

ciepła chmuro,

chmuro, którą znam,

to z tobą, w tobie,

wśród aksamitnych wzgórz

niebotycznie szczęśliwie było nam.


Dziś

posłuszni racjom swym,

małżonkom,

sprawom,

szefom,

sięgamy po

ratunek wdów:

nocny telefon...


Dziękuję za noc.

Przepraszam, że nie mogę jej przyjąć.

Przepraszam, że dziękuję za noc.


Pornografio,

rękawiczko

fantastyczna,

zatoko łagodnych burz,

pornografio,

kameralna

scenografio ciał,

to z tobą, w tobie,

wśród niewidocznych zórz,

niewidoczne slow-foxy ktoś nam grał.


Dziś,

gdy los rozrzucił nas

jak karty albo kości,

zostało nam

niemało wszak —

dobro ludzkości...


Dziękuję za świat.

Przepraszam, że nie mogę go objąć.

Przepraszam, że dziękuję za świat.

Przepraszam, że przepraszam.

4 gru 2011



a ty co, imponuje ci ćpuńska koegzystencja? 
przestań wciąż zamykać oczy. chlust i po tobie.






24 lis 2011

M-or.

zawsze się to na nas odbija, pięciogwiazdkowe nieszczęście. gratulujemy sobie nawzajem spojrzeniami.
wyschnięta skóra na kolanach, chłodne (bo już prawie grudzień, znowu grudzień) poranki na balkonach. cztery ramiona czystej, nieskalanej naiwności. tvp kultura albo teatry telewizji, weź się za siebie, weź się za coś, za cokolwiek.
fajnie, że jesteś, mogę poudawać, że się zgubiłam w talerzu pełnego czterodniowego bigosu, a Ty mnie złapiesz za piętę, wyciągniesz spomiędzy boczku, kiełbasy i kapusty, zatkasz sobie nos i nie dasz spać.
podpalam wysuszone na miazgę zielone listki. patrzę obcym ludziom prosto w oczy, odsuwam się od znajomych twarzy. spaceruję samotnie, bo Ty przesiadujesz, jak ten głupi, na tych balkonach, pleciesz sobie słowa, snując marzenia, że zobaczysz na horyzoncie zarys Notre Dame. 
a gdybyś był rybą, czy dalej chciałabym za Ciebie wyjść? tak pytały słowa piosenki, ale ryby głosu nie mają, słów nie plotą, głupich marzeń nie snują, nie przesiadują na balkonach i nie wypalają tyle zioła.
a ja się tu kręcę pomiędzy propozycjami pełnymi niemoralnych treści, parzę herbatę (za dużo Gry, chciałam napisać mate <: ), w ogóle czuję się dobrze w swoim nieszczęściu i nie chcę od Ciebie odchodzić.
po co się w ogóle ujawniać. 
"suchy lód ma temperaturę około -70 stopnie, więc trochę parzy." dokładnie to samo mam na myśli, Panie z telewizora.

z Acera napisali smsa, że mój laptop już siedzi w Brnie, w Republice Czeskiej i czeka na naprawę...

i tak w ogóle to Miriodor. takie przedwczorajsze przyjemności : ))) 
będę społeczna i pozdrowię z tego miejsca ciepło i serdecznie G.
ludzie, dlaczego wam się to nie podoba, jak to w ogóle możliwe?!

16 lis 2011

[piosenki z puk puka]
jutro skanuję swoją pierwszą minipowiastkę, minirysuneczki, obrazeczki.
sentymentalnie, w połowie listopada, zagraj ze mną w klasy.
"i chociaż mamy dwie nogi, ręce też, ludzie nie mówią nam dzień dobry".
uzależniłam kota od słodkiej herbaty, teraz mi się cholera roztyje i pewnego dnia zasypiając na mojej twarzy udusi mnie swoją trójkolorową szylkretową sierścią.
"Kochanie, więcej zainteresowania". w środku nocy duszę się psią smyczą, co dziwne ta pachnie trawą.
moje ciało prosto z godzinnej kąpieli w gorącej wodzie, zaczerwienione na łokciach i zbledziałe na szyi. plus minus blizny i przebarwienia.
wróciłam do domu, to mam. 
wizyta w aptece? czemu nie. uśmiechnięci farmaceuci, uśmiechnięte monetki, śmiechnięte tabletki, uśmiechnięte niebo. uśmiechnięty spód koca.
uśmiechnięte wewnątrz mnie.
szybki telefon, szybka herbatka.
szybka herbatka, szybki papierosek. koncert jazzowy, na który nie poszłam przez rozwalenie źrenic, przez ciepło kołdry i złamany paznokieć. nie, nie przez fakt złamania paznokcia, ale przez hektolitry lejącej się wszędzie, plamiącej wszystko na brunatno krwi.
teraz będą mieli zabawę, te wasze chłopaki z północy. już o mnie w trójmieście plotkują, a moja stopa nawet nie zdążyła tam stanąć. plusik albo ryska na wzorze jutra.
wpadłam na mężczyznę, szkoda, że dosłownie, teraz mi się sklejone okulary kiwają na czubku nosa, zezuję. 


taaak, wiem. jutro powpadamy w zastawione na siebie dziury.


[lost in a dream yell / потеряла во сне кричать]
Хотите играть теперь, как вы помните эти крики? сентиментальная, в середине ноября, играть со мной в классе.
Я не боюсь, я знаю, что мне на помощь. по необходимости, принуждения. Я люблю тебя. ты меня любишь. Завтра powpadamy пообещали друг другу в отверстие. 
nigdy wcześniej nie krzyczałam w obcym języku.